Bezduszność i brak wyrozumiałości lekarzy sprawiły, że mały Antoś tuż po narodzinach został odebrany rodzicom i trafił do rodziny zastępczej 500 km od domu. Pracownicy szpitala w Jeleniej Górze (woj. dolnośląskie) uznali, że jego rodzice — pan Łukasz i pani Patrycja — nie będą potrafili zająć się synkiem, bo są... niepełnosprawni. — Odebranie dziecka rodzicom tylko z powodu ich niepełnosprawności fizycznej może być działaniem nielegalnym, dyskryminującym i sprzecznym z Konstytucją oraz prawem międzynarodowym — komentuje w rozmowie z "Faktem" mec. Katarzyna Bórawska.