Najpierw obroniły dwa meczbole, później świętowały. A jeszcze później my trochę ponarzekaliśmy. - Trochę słabo wyglądało wręczenie medali w taki sposób - komentował prezes Sebastian Świderski. Trochę mała ta nagroda - dodawaliśmy wszyscy, widząc, ile za brąz Ligi Narodów dostały polskie siatkarki. Ale to nie było ważne. Po wygranym 3:2 horrorze z mistrzyniami olimpijskimi Amerykankami, na ich terenie Polki świętowały pierwszy światowy sukces od lat. Od aż 55 lat.