Jego bliscy są zdruzgotani. Od ponad miesiąca nie dał znaku życia. Miał przyjechać do Polski na weekend, ale przepadł bez śladu. Rodzina, przyjaciele i policjanci szukają 23-letniego Jakuba Greszty. Młody mężczyzna po raz ostatni był widziany pod Berlinem, gdzie pracował. — Minął ponad miesiąc, a ja tak bardzo wierzę i mam nadzieję, że nie przytrafiło Ci się nic złego — mówi pani Dominika, siostra zaginionego. Jakub ma charakterystyczny znak szczególny, to wytatuowana na szyi kobra.