Rok po śmierci Jacka Jaworka (†55 l.) w Borowcach i Dąbrowie Zielonej krwawy mord sprzed czterech lat powoli odchodzi w zapomnienie. Ludzi jednak dręczy zaskakujący finał tej tragedii. Chcą, by chrzestna Jaworka, ujawniła, dlaczego pomagała chrześniakowi i go ukrywała. Uważają, że narażała ich na niebezpieczeństwo. Jaworek przez trzy lata była na policyjnej top liście najgroźniejszych przestępców. Szukano go na całym świecie.