- Byłem przerażony na śmierć - przekazał żartobliwie Marc Cucurella, relacjonując ceremonię triumfu w Klubowych Mistrzostwach Świata. Dotyczyło to oczywiście zachowania prezydenta Stanów Zjednoczonych Donalda Trumpa, który wszedł na platformę i nie zamierzał z niej zejść, dopóki piłkarze nie podniosą trofeum. Ostatecznie wyglądało to tak, jak by był co najmniej działaczem klubu.