Magdalena Fręch w nocy z piątku na sobotę polskiego czasu pożegnała się z turniejem w Waszyngtonie. Zanim jednak łodzianka rozpoczęła spotkanie z Jeleną Rybakiną, swój mecz rozegrali Daniił Miedwiediew oraz Corentin Moutet. Dość niespodziewanie to Francuz opuścił kort w glorii zwycięzcy. Rosjanin z tego powodu wpadł w furię. W pewnym momencie wystraszył publiczność, ponieważ zaczął niszczyć kort, seryjnie rozbijając butelki. Scenom tym zapewne przyglądała się równie zaniepokojona nasza rodaczka.