GP Belgii przez długi czas paraliżowały opady deszczu. Wyścig, który miał rozpocząć się o piętnastej, na dobre wystartował dopiero ponad godzinę później. Oscar Piastri błyskawicznie wyprzedził Lando Norrisa, ale potem w czołówce nie dochodziło już do większych przetasowań. McLaren zaliczył dublet, a docenić wypadało też postawę Lewisa Hamiltona, który poprawił sobie humor po ostatnich niepowodzeniach.