"W trakcie przypadkowej rozmowy odkryłam, że kobieta, którą wcześniej znałam wyłącznie jako czarną owcę w rodzinie, jest najsłynniejszą żyjącą artystką w Meksyku. Postanowiłam dowiedzieć się więcej. Pewnego dnia wsiadłam na pokład samolotu lecącego z Londynu do stolicy Meksyku. W kieszeni miałam kartkę z zapisanym numerem telefonu, który miał być przepustką do spotkania z kuzynką mojego ojca – surrealistką Leonorą Carrington".