Weszli we trójkę do morza. Wydostali się z niego tylko dwaj. Przemka (†46 l.) wyłowiono kilkadziesiąt minut później. Reanimacja nie przywróciła mu życia. Świadkowie dramatu mówią, że ratował swoich synów. Siebie już nie zdołał. Znany policjant apeluje o pomoc. "Zginął mój dobry kolega" – wyjawia. Wstrząsające szczegóły tragedii w Mielnie (woj. zachodniopomorskie).