Sławomir Cenckiewicz dziękował Bogu za Jarosława Kaczyńskiego. W aktach IPN znalazł szatana. Lubi tenis stołowy. Ale to, co może dziać się pomiędzy rządem Donalda Tuska a Biurem Bezpieczeństwa Narodowego, na którego czele właśnie stanął, raczej nie będzie przypominało dyplomacji pingpongowej. Prędzej wojnę. Czas pokaże: zimną czy otwartą.