Były już w tym sezonie dwa tytuły WTA 1000 dla wówczas niespełna 18-letniej Mirry Andriejewej - niespodziewane, ale raczej nie sensacyjne. Victoria Mboko wkrótce skończy 19 lat, ale w jej przypadku już sam awans do finału byłby czymś nieprawdopodobnym. Bo gdyby nie dzika karta, musiałaby zaczynać w Montrealu od eliminacji. Ograła tu już dwie wielkoszlemowe mistrzynie, o finał zagrała z kolejną. Jelena Rybakina w pierwszym secie rozstawiała ją po kątach, w 31 minut wygrała 6:1. A później stało się coś nieprawdopodobnego.