Harry Kane, zanim trafił do Bayernu Monachium, przez przez blisko dwie dekady związany był z Tottenhamem. W jego barwach rozegrał aż 435 spotkań. Nic więc dziwnego, że ma do tego klubu duży sentyment. W czwartek przyszło mu jednak zagrać przeciwko niemu. W 14. minucie podszedł nawet do rzutu karnego. Po tym co wtedy zrobił, kibice wydali wyrok. - To było celowe - pisali w mediach społecznościowych.