PROSTO ZYGZAKIEM | Rumuni właśnie budzą się ze snu o „przyrodzonym prawie do konsumowania owoców wzrostu”, który zafundowali im – rzecz jasna, za ich własne pieniądze – ich politycy spod znaku dewizy „pieniądze na wszystko zawsze muszą się znaleźć”. I jest to koszmarne przebudzenie.