- Jeremy! Jeremy! - krzyczeli kibice tuż po zakończeniu towarzyskiego meczu polskich koszykarzy ze Szwecją. Biało-Czerwoni wygrali w Katowicach 74:72, ale wynik był trzeciorzędny. Wszystkie oczy były zwrócone najpierw na Jeremiego Sochana, a potem na Jordana Loyda.