Dziwny dźwięk w nocy, a rano wrak drona leżący na polu przy granicy. Gospodarz przyznał śledczym, że około godziny drugiej obudził go charakterystyczny świst. Dopiero później, w ciągu dnia, w Majdanie-Sielcu na Lubelszczyźnie odkryto rozbitą maszynę. Śledczy badają to tajemnicze zdarzenie. Prokurator Rafał Kawalec z Prokuratury Okręgowej w Zamościu w rozmowie z "Faktem" potwierdził, że dron był w dużej mierze zbudowany z tworzywa przypominającego styropian. Jedna z hipotez mówi, że mógł spaść po prostu z powodu braku paliwa.