- Ja w ogóle tego nie rozumiem, po co się tłumaczą! Bo jakiś dziennikarz z Holandii coś napisał? - dziwił się Zbigniew Boniek po tym, jak w mediach wybuchła afera związana z suto zakrapianą biesiadą, którą działacze PZPN mieli urządzić sobie w Rotterdamie. Były prezes polskiej federacji zdradził, co zrobiłby na miejscu PZPN-u w takiej sytuacji.