Cała Polska żyje rosyjskimi dronami, które w nocy z 9 na 10 września naruszyły naszą przestrzeń powietrzną. Jedna z maszyn runęła na pole w miejscowości Oleśno (woj. warmińsko-mazurskie), zaledwie 12 km od Malborka i bazy NATO. Na miejscu pracują służby. Mieszkańcy z niedowierzaniem patrzą na całą sytuację. — To straszne, bo nikt nie wie, do czego to wszystko może doprowadzić — mówią w rozmowie z reporterem "Faktu".