Wrześniowe zgrupowanie reprezentacji Polski przyniosło nam zupełnie nieoczekiwanego bohatera. Przemysław Wiśniewski nie miał wcześniej nawet jednego meczu na koncie w kadrze, a tymczasem Jan Urban wystawił go od pierwszej minuty zarówno z Holandią, jak i z Finlandią. Zaś obrońca Spezii odwdzięczył się dobrą grą. W wywiadzie dla Kanału Sportowego 27-latek ujawnił, że swego czasu mógł trafić do Rakowa Częstochowa. Sztab szkoleniowy na czele z Markiem Papszunem się jednak sprzeciwił.