Ola miała zaledwie 16 lat. Była uśmiechniętą i pełną życia dziewczyną. Na początku września wyszła z domu w Stefanowie i zniknęła bez śladu. Kilkanaście godzin później ojciec odnalazł jej ciało w pobliskim lasku. — Nigdy tego nie zapomnę. Ciężko mi o tym mówić — przyznaje zrozpaczony mężczyzna. Pan Tomasz robi wszystko, żeby wyjaśnić, dlaczego córka nie żyje. Twierdzi, że w sprawie jest mnóstwo niejasności. Liczy, że śledczy wyjaśnia, co tak naprawdę się stało z jego córką.