Wbrew niektórym internetowym doniesieniom, Las Vegas jeszcze nie umarło. Kasyna nie stoją puste. Ulice nie są opustoszałe. Szczerze mówiąc, nawet nie miałabym nic przeciwko odrobinę mniejszemu tłokowi podczas mojego małego sierpniowego wypadu z koleżankami do Miasta Grzechu. Trzeba jednak przyznać, że klimat w Vegas jest inny. To było kiepskie lato i to widać.