Belgia wyrosła na "czarnego konia" mistrzostw świata na Filipinach. Z pozoru niegroźna drużyna właśnie awansowała do ćwierćfinału! Tym razem o jej sile przekonali się Finowie. Choć to rywale lepiej rozpoczęli rywalizację, to Belgowie nie odpuszczali i spokojnie czekali na słabsze momenty przeciwnika, brutalnie je wykorzystując. Kolejne dwie partie to już była niemal pełna kontrola siatkarzy Emanuele Zaniniego, którzy mieli szczególnie jedną przewagę nad Finlandią - utrzymywali spokój w decydujących momentach. I tak wygrali 3:0 (25:21, 25:17, 25:21).