Manchester City pod wodzą Pepa Guardioli zmienia się na naszych oczach, ale chyba nikt nie sądził, że może dojść do momentu, w którym drużyna hiszpańskiego szkoleniowca będzie posiadać piłkę jedynie epizodycznie. Tak wyglądał hitowy mecz przeciwko Arsenalowi na Emirates Stadium, po tym jak Erling Haaland dał prowadzenie City już w 9. minucie. Gdy wydawało się, że goście wykażą się całkowitą neutralizacją ataków "Kanonierów" w niskim pressingu i po jednym golu wygrają w stolicy Anglii, nastąpiła 93. minuta.