Karol Struski to zawodnik, z którym kibice Rakowa Częstochowa wiązali spore nadzieje. Klub zapłacił za niego milion euro, ale 24-latek nie spisywał się na boisku najlepiej, a ostatnio niemal kompletnie przestał dostawać szanse do gry. I co więcej - nie znalazł się w kadrze na fazę zasadniczą Ligi Konferencji. W środę okazało się jednak, że pomocnik wspomoże w Europie ekipę Marka Papszuna. Wszystko za sprawą jednego wydarzenia.