Ponad 200 dzieci uczęszcza do przedszkola, które w ciągu zaledwie dwóch tygodni zostało dwukrotnie zaatakowane. Sprawca lub sprawcy celują w placówkę prawdopodobnie z broni, pozostawiają pęknięte szyby i uszkodzoną elewację. Ataki miały miejsce w weekendy 8-9 listopada oraz ponownie w weekend 16-17 listopada, gdy obiekt jest nieczynny, co na szczęście pozwoliło uniknąć tragedii. Dyrekcja w rozmowie z "Faktem" wyraziła bezsilność i apeluje do mediów o pomoc w nagłośnieniu sprawy.