Prokurator z Koła, prowadząc po pijaku, spowodował kolizję. Badania alkomatem odmówił, natomiast badanie krwi wykazało u niego ponad 2 promile alkoholu. Jak podaje "Wyborcza", ledwie 30 minut przed kolizją prokurator wyszedł z kolskiej komendy policji, gdzie kilka godzin miał spędzić zamknięty w gabinecie z naczelnikiem wydziału kryminalnego. Postępowanie ma wykazać, kiedy tak naprawdę upił się prokurator — czy spożywał alkohol w komendzie policji? A może upił się jeszcze przed albo już po spotkaniu z naczelnikiem?