Płomienie pojawiły się nagle. W jednej chwili samochód stał zaparkowany na posesji, w następnej błyskawicznie zamienił się w kulę ognia, rozświetlając noc z 23 na 24 grudnia w Sadkowej Górze na Podkarpaciu. Gdy na miejsce dotarły służby, było już jasne, że doszło do tragedii. W spalonym samochodzie odnaleziono dwa zwęglone ciała. Jak ustalił "Fakt", wszystko wskazuje na to, że ofiarami było starsze małżeństwo.