Po tym, jak zwolniono mnie z pracy w wieku 57 lat, przez 20 miesięcy nie mogłam znaleźć zatrudnienia. Musiałam sprzedać mieszkanie i podejmować dorywcze prace, żeby związać koniec z końcem. Odrzucenia bardzo mnie przytłoczyły i popadłam w depresję. Miałam wrażenie, że wszystko się na mnie wali. Czasami nawet oddychanie wydawało się trudne.