Sędzia z Olsztyna ma przejrzeć 1600 tomów akt jednej sprawy. To łącznie ok. 320 tys. stron do przeczytania, zanim rozpocznie się wielki proces przeciwko zorganizowanej grupie przestępczej — informuje "Gazeta Wyborcza". Sprawdzanie akt może potrwać nawet ponad rok, a na ich przechowywanie przeznaczono jedną z sal Sądu Okręgowego w Olsztynie.