Miał być zimowy wieczór z przyjaciółmi i szybka, widowiskowa zabawa. Skończyło się tragedią. W Nowinach pod Kielcami 22-latek zginął na miejscu, drugi z uczestników kuligu w ciężkim stanie trafił do szpitala. Wszystko przez ryzykowny pomysł: sanki ciągnięte za samochodem.