Ciekawostki szachowe
Psycholog z UJ zbadał wpływ gry w szachy na kształtowanie charakteru człowieka
Gra w szachy rozwija nie tylko umiejętności matematyczne i logiczne, ale może być też skutecznym narzędziem samopoznania, pomóc oswajać się z presją i stresem, budować pewność siebie, lepiej radzić z porażkami, uczyć cierpliwości i konsekwencji. Badania tego zagadnienia prowadził dr hab. Jacek Bylica z Instytutu Pedagogiki Uniwersytetu Jagiellońskiego.
Badania pokazują, że regularna gra w szachy może wspierać rozwój umiejętności matematycznych, czytania czy logicznego myślenia u dzieci. W wielu krajach wprowadzono nawet programy szachowe do szkół podstawowych, a Parlament Europejski rekomendował ich upowszechnianie. Jednak wciąż rzadko stawia się pytanie: czy szachy mogą uczyć czegoś więcej niż „tylko” myślenia strategicznego? Czy mogą pomagać w rozumieniu samego siebie, a nawet własnego życia?
Zagadnieniu temu przyjrzał się dr hab. Jacek Bylica z Instytutu Pedagogiki na Wydziale Filozoficznym Uniwersytetu Jagiellońskiego. Przeprowadził on analizę kursu „Edukacja przez szachy”, prowadzonego na Uniwersytecie Jagiellońskim. Kurs ten, adresowany do studentek pedagogiki przedszkolnej i wczesnoszkolnej, zakładał nie tylko nauczenie gry w szachy, lecz także wykorzystanie szachów jako narzędzia autorefleksji.
– Grę w szachy można potraktować jako metaforę życia, a sytuacje na szachownicy mogą odzwierciedlać wydarzenia z rzeczywistości. W konsekwencji gra w szachy ma umożliwiać rozwój samoświadomości, a być może nawet zmianę wzorców życiowych uznawanych za problematyczne. Na przykład uczniowie mogą zastanawiać się nad swoimi schematami poznawczymi, barierami, podejściem do trudnych sytuacji, strategiami rozwiązywania problemów, znaczeniem intuicji, radzeniem sobie z emocjami, rywalizacją, logicznym i strategicznym myśleniem, ryzykiem uzależnień i wieloma innymi kwestiami. Konfrontując się z nimi podczas gry w szachy, mogą próbować wypracować skuteczne sposoby ich przezwyciężania, a ostatecznie wprowadzać te zmiany w swoim życiu – opisuje autor pracy „Gra w szachy jako transfer życiowy – ewaluacja nowego kursu akademickiego”, opublikowanej w czasopiśmie „Polska Myśl Pedagogicza”.
Uczestniczki kursu – w większości osoby zupełnie początkujące – miały opanować podstawy gry, poznać historię szachów, zasady rozpoczynania gry i jej dalszych etapów. Jednak najważniejszym elementem zajęć była analiza własnych doświadczeń i emocji poprzez autoetnografie – osobiste zapisy przeżyć i refleksji. – Studentki szybko zauważyły, że sytuacje z szachownicy przypominają codzienne dylematy: niepewność, konieczność podejmowania decyzji, ograniczony czas, presję, rywalizację, niekiedy bezsilność wobec „losu”, a czasem też satysfakcję z dobrze wykonanej pracy. Pojawiła się idea transferu życiowego, czyli przenoszenia doświadczeń z gry na rozumienie własnych zachowań i wzorców funkcjonowania – relacjonuje dr hab. Jacek Bylica.
Początkowe zajęcia wzbudziły w studentkach zarówno entuzjazm, jak i lęk. Rozpoczęcie gry wymaga poznania zasad, uporządkowania działań, podobnie jak wiele nowych życiowych sytuacji. Studentki dostrzegły, że tak samo jak w życiu, rutyna i schematy potrafią być bezpieczne, ale i ograniczające. Wiele z nich zidentyfikowało u siebie własne „życiowe debiuty”: unikanie nowych sytuacji, obawę przed porażką czy niechęć do zmian. Etap środkowy okazał się dla studentek doskonałą metaforą codziennych zmagań. Podkreślały, że w życiu – jak na szachownicy – trzeba stale podejmować ryzyko, szukać wsparcia, ale też kształtować indywidualny styl działania.
W kursie pojawiał się również element gry na czas w ramach 10-minutowych partii. Dla wielu studentek była to najbardziej stresująca, ale też najbardziej „życiowa” część kursu. Podkreślały, że ograniczony czas zwiększa presję, utrudnia koncentrację, prowadzi do pochopnych decyzji, ale jednocześnie mobilizuje do działania. – Studentki wielokrotnie podkreślały, że muszą nauczyć się zarządzać czasem, nie odkładać działań, a równocześnie nie poświęcać zbyt dużo energii na jeden drobiazg – bo czas jest zasobem skończonym – wyjaśnia dr hab. Jacek Bylica.
W końcówce szachowej kluczowe zaś jest maksymalne wykorzystanie tego, co pozostało „na stole”. W życiu również często działamy w sytuacji ograniczonych zasobów – czasu, energii, możliwości. Studentki zauważyły, że końcówka gry uczy akceptacji i koncentracji na tym, co realnie dostępne. Każdy ruch ma większe znaczenie, a błędy bywają nieodwracalne, co przypomina sytuacje związane z kończeniem relacji, projektów czy etapów w życiu.
Studentki – przyszłe nauczycielki – dostrzegały też ogromny potencjał wykorzystania szachów w edukacji wczesnoszkolnej. Wymieniały m.in.: rozwój logicznego i przyczynowo-skutkowego myślenia, poprawę koncentracji, rozwijanie kreatywności, uczenie cierpliwości i samokontroli, naukę strategii i planowania, ćwiczenie odporności na stres, trening emocji i uczciwej rywalizacji. Część z nich, choć nieliczna, nie dostrzegła u siebie przejawów transferu życiowego. Twierdziły, że nie widzą związku między grą a życiem lub że okres kursu był zbyt krótki, aby zaobserwować zmiany. – Ten sceptycyzm jest ważny, bo pokazuje, że nie istnieje jedna, uniwersalna droga uczenia się poprzez szachy – podsumowuje badacz.
Tekst: Wydział Filozoficzny UJ
Data opublikowania 29/01/2026 – Bartosz Zawiślak
Nadesłał Jerzy Słomczyński (Warszawa)
