Kilkanaście osób - manifestantów i policjantów - zostało rannych w Turynie podczas starć, wywołanych na ulicach miasta przez uczestników protestu przeciwko zajęciu i zamknięciu przez siły porządkowe anarchistyczno-antykapitalistycznego centrum społecznego Askatasuna w grudniu zeszłego roku. "Nie mamy do czynienia z manifestantami, ale z osobnikami, którzy działają jako wrogowie państwa. Płacą za to siły porządkowe" - podkreśliła premier Włoch Giorgia Meloni w swoim wpisie na platformie X.