W zaledwie cztery tygodnie nowego roku 18 polskich szpitali zrezygnowało z prowadzenia porodówki. Dlaczego Nowa Lewica firmuje swoją twarzą taką politykę, choć niejednokrotnie przekonywała, że to ona walczy o prawa kobiet? O tę kwestię na antenie RMF FM pytana była Katarzyna Kotula, sekretarz stanu w kancelarii premiera i posłanka Nowej Lewicy. Chyba nie będą Państwo zaskoczeni, że pierwszym co przyszło Kotuli na myśl, to to, że za rządów Prawa i Sprawiedliwości również zamykano porodówki. Ile? Kotula podała tutaj liczbę 28. Tyle, że w przeciągu ośmiu lat rządów, a nie 18 w zaledwie cztery tygodnie.