W poniedziałek 9 lutego Kacper Tomasiak znacząco rozbudził apetyty fanów skoków narciarskich z kraju nad Wisłą. Wygrywając srebrny medal IO udowodnił on bowiem, że nie ma rzeczy niemożliwych. Raptem 24 godziny później na 19-latka czekało jednak dużo cięższe wyzwanie - stanięcie na czele reprezentacji Polski, która wystartowała w olimpijskim konkursie drużyn mieszanych. W serii treningowej młody Polak zaliczył udany skok, choć został wyprzedzony przez Pawła Wąska o 0,1 punktu. Obaj Polacy zakończyli trening w czołowej dziesiątce.