W lipcu zeszłego roku prowadziłem z Bożeną Dykiel spotkanie w Łodzi. Odsłaniała swoją dłoń na Piotrkowskiej. Podejrzewam, że było to ostatnie publiczne spotkanie z aktorką. Bardzo była wzruszona, bardzo szczęśliwa. Podczas naszej rozmowy w EC1 mówiła w swoim stylu: "Wszystko jest ważne, i role, i splendory, i Wajda, i inni, ale dla mnie najważniejsze jest to, żeby rodzina była zdrowa i odżywiona, żeby zrobić dobre jedzonko mężowi i urobić się po pachy w ogrodzie. To jest moje credo. Żeby wszystko ze wszystkim połączyć. Da się? Mnie się udało".