Wyobraź sobie, że leżysz na betonie, nie masz sił wstać i desperacko próbujesz się przemieszczać, licząc na jeden gest solidarności. Tymczasem obok ciebie, w ciszy i obojętności, przejeżdżają dziesiątki aut. To nie koszmar, ale rzeczywistość, która spotkała 76-latkę.