Takiego przebiegu konkursu duetów na zimowych igrzyskach olimpijskich w Mediolanie i Cortinie d'Ampezzo nie spodziewał się chyba nikt. Tuż przed ostatnim skokiem Kacpra Tomasiaka na skoczni w Predazzo rozpętała się prawdziwa burza śnieżna. Mimo fatalnych warunków jury pozwoliło Polakowi oddać skok, ten jednak wylądował daleko od zielonej linii. Kilka minut później Sandro Pertile podjął decyzję o "wykasowaniu" wyników z ostatniej serii konkursowej. Oznaczało to srebrny medal dla "Biało-Czerwonych". Upust emocjom po sukcesie Polaków dał w studiu TVP Przemysław Babiarz.