Funkcjonariusze z Aresztu Śledczego na warszawskim Służewcu zostali oskarżeni o brutalne pobicie jednego z osadzonych, do którego miało dojść w trakcie prowadzenia kontroli osobistej. Strażnicy rzekomo mieli go kopać i bić pałkami, a wszystko to miało mieć miejsce na oczach kamer. Wobec funkcjonariuszy wszczęto postępowanie dyscyplinarne, zawieszono ich w czynnościach służbowych i powiadomiono prokuraturę. Całej sprawie bliżej przyjrzał się reporter "Faktu". I jak się okazuje, od samego początku mogła mieć ona drugie dno.