W środku nocy dostali zgłoszenie o błąkającym się w Kierszku pod Warszawą "chorym rysiu". Gdy wolontariusze zjawili się na miejscu, nie mogli uwierzyć własnym oczom. Przed nimi stał afrykański kot — serwal sawannowy. Egzotyczny zwierzak niestety uciekł i jego życie może być zagrożone. Nie jest on przystosowany do polskiej zimy i może nie przeżyć na mrozie.