To, co przed meczem martwiło, po meczu jest już tylko anegdotą. Lechowi Poznań nie przeszkodził ani kilkunastostopniowy mróz, ani sztuczna murawa, ani rywal, o którym niewiele wiedział. Wygrał z KuPS 2:0 i nawet niespecjalnie się przy tym zmęczył. Jedyne, co może martwić to wciąż marna skuteczność pod bramką rywala.