Już podczas zeszłorocznych mistrzostw świata w Tokio Maciej Wyderka pokazał, że bez obaw może walczyć z elitą. Teraz zaś, gdy większość owej elity opuszcza sezon halowy, on odgrywa na dystansie 800 metrów kluczowe role. Pobił już rekord Polski, ma piąty czas w tym sezonie na świecie, spokojnie może celować w finał HMŚ w Toruniu. W czwartek potwierdził swoją dyspozycję w Lievin, szybszy okazał się tylko wicelider światowych list Elliot Crestan, tak jak w Ostrawie. A później okazało się, że nazwisko Polaka zniknęło z listy rekordzistów mityngu.