Добавить новость
smi24.net
World News
Февраль
2026
1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 11 12 13 14 15 16 17 18 19 20 21 22 23
24
25
26
27
28

5 szybkich wniosków: Korona – Lech 1:2

0

Pięć szybkich wniosków to cykl opisujący w skrócie dany mecz Lecha Poznań. Jeszcze przed przedstawieniem plusów i minusów danego spotkania, analizą gry konkretnego zawodnika czy dogrywką, prezentujemy pięć szybkich i pomeczowych wniosków. Kilkadziesiąt minut po każdym meczu na gorąco pięć spostrzeżeń na temat występu drużyny Kolejorza, poszczególnych piłkarzy czy obecnej sytuacji zespołu.

Reklama

GOL PO FAZIE PRZEJŚCIOWEJ

Lech Poznań od początku meczu w Kielcach wyglądał dobrze, prowadził grę, grał szybciej i składniej od Korony, której nie poznawał Jacek Zieliński. Po meczu trener rywala mówił o tym, że nie poznawał swoich zawodników, którzy nie realizowali założeń grając przy tym wolno, bez determinacji i ze zbyt dużym respektem dla Kolejorza. Przeciwnik od pierwszej minuty czekał na jakieś nasze proste straty w środkowej strefie, których nie było, dlatego oprócz jednej główki do 30 minuty nie stworzył sobie żadnej sytuacji. Lech miał więcej akcji, ale do 30 minuty także nie umiał oddać strzału na bramkę Dziekońskiego mając problemy z dobrze ustawioną obroną Korony. Z ataku pozycyjnego nam nie szło, udało się za to po kontrze. W 31 minucie na murawie zrobiło się trochę więcej miejsca, obrona Korony podeszła wysoko, podaniem do przodu z jej połowy popisał się Filip Jagiełło, który uruchomił Mikaela Ishaka, Aliego Gholizadeha a przede wszystkim dynamicznego od początku Leo Bengtssona. To Szwed napędził cały kontratak, na końcu przytomnie podał do wychodzącego na czystą pozycję Irańczyka, który zdobył bramkę po fazie przejściowej. Lech Poznań ukłuł Koronę Kielce jej bronią strzelając gola po oddaniu pierwszego celnego uderzenia w tym meczu.

BRAMKA DO SZATNI NA KONIEC UDANEJ POŁOWY

Bramka na 1:0 niczego nie zmieniła. To Lech prowadził grę, przeważał, kontrolował mecz w Kielcach, w którym szło mu łatwo. Przed meczem można było spodziewać się bardziej zdeterminowanej Korony, która pokaże trochę więcej jakości. Tymczasem na boisku od pierwszych minut rządzili tylko poznaniacy, którzy udaną pierwszą część podkreślili bramką na 2:0. W doliczonym czasie gry Lech Poznań strzelił gola do szatni m.in. dzięki przytomnemu odnalezieniu się w polu karnym Antonio Milicia, który w zamieszaniu był tam, gdzie normalnie powinien być napastnik. Oczywiście nie można pominąć tutaj Aliego Gholizadeha, bo to Irańczyk chwilę przed trafieniem Chorwata zabawił się po prawej stronie pola karnego z obrońcą przeciwnika, swoją indywidualną jakością łatwo go minął, po czym jeszcze zatańczył z piłką w polu karnym myląc innych defensorów. Kolejorz do przerwy miał świetny wynik, który przed meczem wcale nie był taki oczywisty. Indywidualna jakość naszych zawodników jest znana, aczkolwiek chyba mało kto spodziewał się tak małego oporu ze strony słabej Korony Kielce.

LECH POMÓGŁ INNEJ KORONIE

Lech Poznań po zmianie stron szybko stracił gola pomagając go zdobyć Koronie Kielce. Zdecydowanie za łatwo straciliśmy bramkę po rzucie rożnym, nie wiadomo, dlaczego tak niski zawodnik, jak Pablo Rodriguez krył w polu karnym wyższego od siebie napastnika Mariusza Stępińskiego? W tej sytuacji nie popisał się przede wszystkim sztab szkoleniowy, w tym angielski trener od stałych fragmentów a nie Hiszpan, który powinien mieć inne zadania na boisku. Lech łatwo stracił gola i jeszcze był zaskoczonym zupełnie inną grą Korony, niż w pierwszych 45 minutach. Ewidentnie Jacek Zieliński podczas przerwy zrugał swój zespół, bowiem ten po zmianie stron zaczął grać szybciej, z większą determinacją, szybciej doskakiwał do naszych piłkarzy, a ci zaczęli się gubić sprawiając wrażenie zaskoczonych nagłą odmianą kielczan. Poznaniacy uspokoili sytuację po 65 minucie, gdy zaczęli dosłownie walczyć o te 3 punkty, które dali radę zdobyć dzięki boiskowej walce oraz pragmatycznej grze, którą ostatnio pokazują coraz częściej i która to gra przynosi efekty.

Reklama



UDAŁO SIĘ PRZEPCHNĄĆ MECZ

Lech Poznań po rozegraniu dwóch różnych połów przepchnął kolejny mecz triumfując w Kielcach już po raz 5 z rzędu. Z jednej strony Lech po przerwie zagrał dużo gorzej, niż w pierwszych 45 minutach, w drugiej odsłonie oddał tylko jeden strzał, ale Korona również stworzyła niewielkie zagrożenie pod bramką Bartosza Mrozka oddając po zmianie stron tylko 5 uderzeń, w tym jedno celne, po którym strzeliła bramkę. Po niedzielnym meczu można mówić o dwóch różnych stylach gry zaprezentowanych przez Lecha Poznań, który w pierwszej połowie był efektowny i skuteczny, zaś w drugiej był bardziej pragmatycznym zespołem grającym mądrze od 65 minuty. Finalnie Kolejorz wyszarpał 3 punkty dzięki jakości do 45 minuty, a także walce + pragmatycznej postawie w drugiej części. Taka gra, jak w drugich 45 minutach wielu osobom może się nie podobać, jednak pamiętajmy o maratonie spotkań co 3-4 dni czy o grząskiej murawie, na której trudno było biegać, dlatego w tej sytuacji Lech Poznań nie zawsze będzie grał pięknie pokazując jakość. Czasem trzeba powalczyć, wybiegać mecz, poszarpać się z przeciwnikiem, zagrać taktycznie, dojrzale i wyszarpać pełną pulę. Właśnie tak dziś było.

SPOKOJNIE

Lech Poznań wygrał już 4 mecz z rzędu, w tym 3 ligowy. Dzięki dobrym dla nas rezultatom w 21 oraz 22 kolejce udało się szybko przeskoczyć z 7 na 2. miejsce wskakując na podium pierwszy raz w sezonie 2025/2026 oraz zmniejszyć stratę do lidera do zaledwie 2 punktów. To ważne, bowiem każda wygrana przybliża Kolejorza do realizacji celu minimum na trwające rozgrywki, jakim jest wymagany awans do europejskich pucharów i jednocześnie robi nadzieję nawet na obronę tytułu Mistrza Polski. Dnia 22 lutego 2026 pierwszy raz w tym sezonie zameldowaliśmy się na ekstraklasowym podium, niczego nie przegraliśmy, ale też nic nie wygraliśmy. Do trofeów nadal jest daleko, 4 zwycięstwa z rzędu jest już jakimś konkretem, który pozwala z większym optymizmem patrzeć w przyszłość. Na razie dwie porażki na start tej wiosny dobrze podziałały na Lecha Poznań, w tym na trenera, który zaczął taktycznie ewoluować, przynajmniej na razie zmienił się, drużyna przestała być przewidywalna dla rywala, czasem umie się do dostosować do swego przeciwnika i głównie dlatego odnosi zwycięstwa. Przed nami kolejne trzy bardzo ważne domowe mecze z KuPS, Rakowem oraz Górnikiem, które być może nawet zdefiniują cele na sezon 2025/2026. Rewanż z KuPS zapowiada się spokojnie, w razie pokonania Rakowa szanse Lecha Poznań na mistrzostwo jeszcze wzrosną, natomiast w przypadku ogrania Górnika już 3 raz w tym sezonie odzyskanie Pucharu Polski po 17 latach nadal będzie możliwe.

Reklama




Śmietnik Kibica – (komentuj nie na temat)

The post 5 szybkich wniosków: Korona – Lech 1:2 first appeared on KKSLECH.com.















Музыкальные новости






















СМИ24.net — правдивые новости, непрерывно 24/7 на русском языке с ежеминутным обновлением *