Mieszkańcy bloku przy ul. Zgrzebnioka w Siemianowicach Śląskich wciąż nie mogą otrząsnąć się po wstrząsającym odkryciu. 25 lutego w jednym z mieszkań ujawniono ciała trzech osób: 95-letnich Stanisławy i Zbigniewa R. oraz ich ponad 60-letniego syna Jerzego. Rodzina żyła spokojnie, nie utrzymywała bliskich kontaktów z sąsiadami. Nic nie zapowiadało tragedii. — Ciała mogły znajdować się w mieszkaniu od kilku dni — mówi "Faktowi" prok. Beata Cedzyńska, szefowa miejscowej prokuratury.