Gadżety szpiegowskie z czasów zimnej wojny od zawsze budziły emocje. Rywalizującym ze sobą mocarstwom trudno było odmówić kreatywności. Co prawda filmy z Jamesem Bondem nieco podkolorowały rzeczywistość, ale faktycznie wywiad obu bloków dysponował technikami mocno wyprzedzającymi swoje czasy. Prym wiodła miniaturyzacja fotografii, a relikt z tamtej epoki - aparat ukryty w paczce papierosów z wyposażenia KGB - przetestował niedawno współczesny pasjonata. Radziecka konstrukcja działa nadal, choć ma swoje ograniczenia.