W lipcu zeszłego roku Katarzyna Kawa po raz ostatni była w stanie wygrać dwa kolejne spotkania w głównych drabinkach zawodów WTA. Wtedy, w Bastad, zagrała na mączce w finale zawodów rangi 125. Jesienią ambitnie szukała swoich szans na twardych kortach, głównie w Azji. I szło to opornie, podobnie jak na początku tego roku. Bo mimo że 33-latka była polską bohaterką podczas United Cup, to jednak singlowe wyniki wciąż nie dawały radości. A teraz być może właśnie przyszło przełamanie - podczas turnieju WTA 125 w Antalyi.