Gdyby była możliwość wyboru Roma i Pau Lopez pożegnaliby się bez większego żalu. Najdroższy bramkarz w historii klubu nie przekonał do końca, szczególnie w finale sezonu, przeżywanego pośród trudności i wymiennej gry z Mirante. Hiszpan nie miałby problemu ze zmianą przy odpowiedniej okazji, mimo że w stolicy Włoch czuje się dobrze (żona spodziewa się kolejnego dziecka). Rzeczywistość jest jednak inna.