Marek Papszun (trener Rakowa): Mecz można podzielić na 3 części. Przez pierwsze 15 minut Legia dominowała i strzeliła bramkę ze swojej pierwszej sytuacji. Od 15. minuty do przerwy, z mojej perspektywy, zdecydowanie zdominowaliśmy rywala pod względem sytuacji bramkowych. Powinniśmy strzelić kilka bramek. Tak się nie stało. Po dwóch bezwzględnych i bez zmrużenia oka decyzjach sędziego musieliśmy grać w 10 przez całą drugą połowę.