Protesty uliczne w Los Angeles (połączone z paleniem prywatnych samochodów i domów czy z malowniczymi bijatykami radykalnej młodzieży z siłami porządku – choć przy prezydenturze Trumpa, którego nawet jego zwolennicy z alt-rightu komplementują jako "agenta chaosu", określenie "siły porządku" brzmi nieco ironicznie) ustawiają amerykańską politykę na warunkach wymarzonych dla prawicy i Trumpa.