Wszystko jest w rękach niezależnych prokuratorów badających protesty wyborcze – ocenił w „Pytaniu dnia” Igor Tuleya, sędzia Sądu Okręgowego w Warszawie. Gość Aleksandry Pawlickiej wskazał, że mająca orzekać o ważności wyborów prezydenckich „tak zwana Izba Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych nie jest częścią Sądu Najwyższego, nie jest Sądem Najwyższym; można powiedzieć, że to jest sąd na kaczych łapach”.