Sytuacja finansowa Krakowa jest dramatyczna. Do końca roku zadłużenie miasta ma wynieść 7,5 mld zł. To tyle ile trzeba by zapłacić za zakup stu pociągów Pendolino. Choć dług to w dużej mierze pokłosie wieloletnich rządów Jacka Majchrowskiego i prowadzonej przez niego polityki "życia na kredyt", to swój udział w pogłębianiu tego problemu ma nowy prezydent, Aleksander Miszalski.