Liverpool zdaje się wychodzić z kryzysu. Piłkarze Arne Slote'a pokonali na własnym boisku Brighton i to naprawdę w dobrym stylu. Na dodatek na boisku pojawił się Mohamed Salah - kiedy dopiero co wydawało się, że jego kariera na Anfield mogła dobiec końca. Co więcej - Egipcjanin był kluczowy przy jednej z bramek Liverpoolu.